15 kwietnia 2014

Chapter 38

Delikatnie wsunęłam się do wanny naprzeciwko Harry'ego. Nie czułam skrępowania tym, że jesteśmy nadzy.
Byłam pozbawiona wstydu, bo wiedziałam, że mnie kocha i nie pozwoli mnie skrzywdzić. Uśmiechnęłam się lekko do niego, co odwzajemnił. Prawą ręką rysował różne wzory na moim kolanie, a drugą opierał się o wannę.
- Kochasz mnie? - mruknął. Awww, romantycznie.
- Nie. - wzruszyłam ramionami i wystawiłam mu język.
- O Ty! - warknął, pochylił się do przodu, złapał moje nadgarstki i poniósł je do góry sprawiając, że nie mogłam się ruszyć.
- Puść mnie! - nie mogłam opanować śmiechu, ale zdołałam zauważyć iskierki pożądania w oczach Harry'ego. Pochylił się i delikatnie musnął swoimi wargami mój policzek. Był to tak delikatny gest, że czułam się jakbym miała się za chwilkę rozsypać na drobne kawałeczki. Zwinnym ruchem ręki lokowaty umiejscowił moje ręce na swoim karku. Przysunęłam się do niego tak blisko, że siedziałam przodem pomiędzy jego nogami, a nasze klatki piersiowe były jakby do siebie przyklejone. Nachyliłam się do ucha Harry'ego i mruknęłam w nie po czym delikatnie skubnęłam zębami. Chłopak delikatnie odsunął mnie od siebie i z uśmiechem spojrzał w moje oczy.
- Nigdy tak nie robiłaś. - powiedział głosem niedowierzającym do stanu chwili w obecnej sytuacji.
- Ale zaczęłam i całkiem mi się to podoba. - przejechałam ręką po jego torsie w dół, a drugą nadal trzymałam na karku delikatnie bawiąc się jego loczkami. Nagle złapał moją rękę i powstrzymał ją od dalszej wędrówki.
- Niech tam zostanie. - mruknął swoim zachrypniętym głosem, który był zdecydowanie moim ulubionym dźwiękiem. Znów moja ręka wylądowała na jego karku. Harry złapał mnie za biodra i mocniej przyciągnął do siebie. Poczułam jego przyjaciela, który stawał się coraz twardszy, gdy ocierałam o niego swoim udem. Zupełnie przypadkowo - ta, kogo Ty kobieto oszukujesz?!
Harry przejął inicjatywę i mocniej ścisnął mnie za biodra uniemożliwiając dalszych ruchów, by pobudzić jego erekcję. Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęłam całować chłopaka. Czułam ogień buzujący w moich żyłach na jego dotyk i pożądanie wypełniające moje podbrzusze. Nasze języki zdawały się toczyć bitwę o przewagę.

NARRATOR'S POV :


Katniss i Harry sprawiali wrażenie głodnych siebie. On trzymał ją w ramionach ściskając za biodra, jakby był zazdrosny o samego siebie. Nagle ręką zjechał po jej płaskim brzuchu do kobiecego punktu. Katniss złapała szybko powietrze w płuca i dalej całując chłopaka obserwowała jego poczynania względem niej. Dziewczyna oderwała się od Harry'ego i spojrzała głęboko w jego oczy.
- Zrób to. - powiedziała, a jej pewność siebie dało wyczuć się na kilometr. Patrzyła na niego z zaufaniem za czym podążało również to, że mu się oddała w całej swej osobie i zupełnie niewinna, bo inaczej nie można określić stanu jej bezbronności. Harry spojrzał na nią z troską i zaskoczeniem. Nie spodziewał się tego, że będzie chciała po tak traumatycznych przeżyciach uprawiać z nim seks w wannie.
- Jesteś pewna? - uniósł brwi do góry i delikatnie dłonią pogładził jej biodro. Skinęła głową w formie potwierdzenia, a chwilę później położyła się na oparciu wanny i rozszerzyła nogi. W oczach lokowatego objawiła się dzikość. Oczy mu pociemniały i już nie były w kolorze koperkowej zieleni, tylko przypominały coś w rodzaju węgla brunatnego. Odwrócił się tak, że leżał na niej podpierając się rękoma o brzegi wanny. Nie patrzył jej już nawet w oczy, tylko wbił się w nią z pożądaniem. Katniss pojękiwała, a on miarowo posuwał. Obydwoje czuli się jak kilka metrów nad niebem, a pot kapał do czystej wody, która znajdowała się w wannie. Chwilę ich erotycznej namiętności przerwał dźwięk dzwonka telefonu Harry'ego.

KATNISS'S POV:

- Kurwaa! - warknął Harry na niepożądany dźwięk, który w tym momencie bardzo nam przeszkadzał. Czułam się coraz lepiej i przyjemniej za czym szło również uczucie symbolizujące koniec naszego zbliżenia. Oboje zaczęliśmy ciężko dyszeć.
- Zaraz dojdę. - mruknął Harry i zamknął oczy przyspieszając swoich ruchów. Czułam intensywnie pracujące mięśnie jego pleców. Owinęłam swoje ręce dookoła jego karku i wplotłam palce we włosy. Mocno pociągnęłam je powodując skrzywienie z bólu u chłopaka. Przyciągnęłam go do siebie i namiętnie pocałowałam.
- Zrób to, kochanie tylko otwórz oczy, proszę.. - jęknęłam z trudnością łapiąc oddech. Harry posłusznie otworzył oczy i zębami przygryzł swoją dolną wargę. Był jak Anioł w połączeniu z Demonem. Tak niebezpiecznie bezpieczny. Czułam żar płonący w moich żyłach. Mocniej przyciągnęłam do siebie Harry'ego tak, że nasze piersi ocierały się o siebie. Wyglądało to jakbyśmy byli jednością tworzącą całość.
- Harry! - krzyknęłam, kiedy nagła przyjemność owinęła sobie mnie wokół palca.
- Nie krzycz. - przywarł do mnie swoimi ustami blokując moje krzyki pożądania, które oznaczały nic innego jak zbliżający się orgazm. Nasze języki zaczęły się o siebie ocierać. Było idealnie. Harry przyśpieszył jeszcze bardziej automatycznie mocniej i bardziej agresywnie wpychając swojego przyjaciela w moją kobiecość.

Nie wytrzymam.
Już nie mogę.
3...
2...
1...


Poczułam soki wypełniające całe moje podbrzusze. Harry krzyknął i chwilę po mnie również doszedł do stanu absolutnej rozkoszy. Czułam przyjemne ciepło, które przed chwilą wydostało się z przyjaciela Harry'ego.Dzisiaj jest wspaniale. Czuję, że przeżywam w tym momencie swój prywatny stan euforii. Nic nie było tak cudownego jak zobaczyć Harry'ego czerpiącego z naszego seksu same przyjemności. To jego zapach, jego ruchy, sam On doprowadził mnie do tego pięknego stanu, kiedy czułam, że wszystko mogę, że wszystko będzie dobrze. Właśnie dlatego chciałabym na zawsze mieć go przy sobie i nie dopuszczam myśli, że kiedyś mogę go stracić, bo to byłby koniec dla mnie, dla mojego życia. Ja żyję Harry'm - jest moim powietrzem, jest moim całym życiem.
- Kocham Cię. - szepnął mi Harry do ucha i wyszedł ze mnie. Poczułam dziwną pustkę spowodowaną brakiem tak wyjątkowej bliskości z jego strony.
- Do jasnej cholery! Nie jesteście tu sami! - usłyszałam wrzask zza drzwi i ciężko westchnęłam będąc nadal wtulona w ciepły tors Harry'ego. Boże, Niall...
- Spierdalaj, - mruknął Harry na co głośno się zaśmiałam. Chłopak odwzajemnił mój uśmiech i potarł swoim nosem o mój.
- Słyszałem!

***

- Szybciej, szybciej, szybciej! - poganiał mnie loczek, kiedy schodziłam po schodach w tych niewybaczalnie wysokich szpilkach. Harry ubrany był w swój garnitur, a na szyi miał krawat, którego wcześniej musiałam mu zawiązać. Ja natomiast miałam na sobie swoją ulubioną sukienkę o kolorze łososiowym i gdzieniegdzie czarnym. Włosy miałam idealnie spiętę przez Skylet, która już wcześniej opuściła NASZ (?) dom.
- Nie mam wizji tego, jak zbierasz mnie połamaną z podłogi. - mruknęłam i dalej trzymając się poręczy schodziłam w dół. Harry wywrócił oczami i szeroko się uśmiechnął ukazując swoje przecudne dołeczki.
- Złapałbym Cię, kochanie. - poruszyła zabawnie brwiami i zstąpił z nogi na nogę. Niczym gentelman wystawił rękę w moim kierunku, gdzie chwilę później umiejscowiłam swoją. Wyszliśmy. Niall'a nie było, więc Harry zakluczył drzwi i odjechaliśmy w kierunku miejsca, gdzie Gemma ma przeżyć najpiękniejszą chwilę w swoim życiu - chyba...
Kiedy dojechaliśmy na miejsce nie mogłam wyjść z podziwu. Morze, biała altanka na środku, przejście i krzesła okryte pięknym białym materiałem. Zupełnie jak w filmach Hollywood'zkich, gdzie wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
- Wow. - mruknęłam i nie mogłam wyjść z podziwu widoku. Morze idealnie współgrało z wystrojem całej ceremonii. Ludzie zaczęli się zjeżdżać, a Harry co chwilę się z kimś witał. Ja oczywiście stałam na uboczu delikatnie się uśmiechając i będąc poza całym wydarzeniem. Ciotki, babcie, wujkowie, dziadkowie, kuzynki, kuzynku ... zaczęli ściskać się z Harry'm i podziwiać zacytuję : "Jaki to z niego przystojny i seksowny chłopak". Czułam się co najmniej dziwnie stojąc sama i nie znając tu nikogo.
- Oo, czy to Katniss? - jakaś Pani podbiegła do mnie i przytuliła mocno. Czułam, że się czerwienie z braku powietrza na co Harry cicho zachichotał.
- Um.. Dzień Dobry. - uśmiechnęłam się lekko, kiedy kobieta pozwoliła nacieszyć się moim płucom powietrzem.
- Jestem Anne. Anne Styles. - och, mama Harry'ego! Bardzo ładna kobieta, która bez przeszkód przyciągnęłaby do siebie najseksowniejszego mężczyznę. Tak, była niesamowicie piękna. Już wiem po kim Harry odziedziczył urodę...
- Chodź, skarbie. - Harry splótł nasze dłonie i pociągnął mnie prosząc bym usiadła w pierwszym rzędzie podczas gdy on będzie prowadził swoją siostrę do ołtarza. Nie wnikałam w to dlaczego nie zrobi tego ich ojciec. Być może będzie to dla Harry'ego uciążliwy temat. Posłusznie usiadłam tam, gdzie prosił mnie chłopak. Chwilę później swoje miejsce zajął ksiądz i poleciała tradycyjna muzyka ślubna. Obok księdza stanął mężczyzna, który jak zgadłam był JESZCZE narzeczonym Gemma'y. Odwróciłam się i ujrzałam piękną dziewczynę o fioletowych włosach, która odziała była w białą suknię ciągnącą się metr na nią. Wyglądała jak prawdziwa księżniczka. Obok niej szedł Harry, który dumnie podtrzymywał swoją jeszcze nieślubną siostrę. Widać, że ją mocno kochał. Nagle szturchnęła mnie jakaś mała dziewczynka. Odwróciłam się w jej kierunku, a ona bez słowa podała mi kapselek od tymbarka i uciekła. Podniosłam rzecz na wysokość moich oczu i przeczytałam:

"To ten właściwy" 


Czy to przypadek? Kim była ta tajemnicza dziewczynka? Nigdy wcześniej jej nie widziałam. Wzruszyłam ramionami i schowałam kapselek do swojej kopertówki. Odwróciłam głowę i spotkałam się spojrzeniem z Harry'm. Widziałam, że jest szczęśliwy, a jak on jest to ja też.
Przysięga, zabawy, pierwszy taniec w tym przypadku brata z siostrą, płacz Anne, tort, wesele, zabawa - perfekcyjnie.
- Nasz ślub będzie piękniejszy. - poczułam ciepłe powietrze, które spowodowało ciarki przechodzące po moim ciele. Harry objął mnie ramieniem i szeroko się uśmiechnął co odwzajemniłam. Nie byłam święcie przekonana do tego, że kiedykolwiek weźmiemy ślub, ale w głębi serca ... marzyłam o tym. Sięgnęłam po swoją kopertówkę i wyciągnęłam kapselek. Podstawiłam go Harry'emu po oczy.
- Nawet kapselki Nam kibicują. - zaśmiał się i schował go z powrotem tam, gdzie wcześniej go trzymałam. Spojrzałam na niego i lekko się uśmiechnęłam. Nagle poczułam lekkie drżenie. Szczęka Harry'ego mocno zacisnęła się, a mięśnie spięły tak, że nie czerpałam już przyjemności z przytulania się do niego. Odwróciłam wzrok w kierunku, gdzie spoglądał i miałam ochotę rozkurwić całą tą planetę!


czytasz = komentujesz!

 ____________________________________________________________

Nowy rozdział. Przepraszam, że tak długo na niego czekaliście (?)
No cóż, tak już jest. Bardzo chciałabym podziękować za wyświetlenia i komentarze, które super motywują.

Kocham Was ! xoxo




14 komentarzy:

  1. "Był jak Anioł w połączeniu z Demonem. Tak niebezpiecznie bezpieczny." CUDOWNIE! *_*
    Chciałoby się czytać i czytać bez końca!
    A kogo zobaczyli? Louisa? Nialla? pisz pisz pisz a ja postaram się jakoś wytrzymać do następnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG! Niesamowite! Kogo zobaczyli??? Może Niall'a? Może Louis'a? A może to była ta plastikowa blondi z imprezy? haha :D - jako psiapsióła Gemm <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże wyobraziłam sobie tego "Anioła w połączeniu z Demonem" jeju *-* PISZ DALEJ :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooooo i ten kapselek...to takie piękne. Zajebisty jak zawsze. ..! <3.Czekam..~ Paula

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże ..boże ..zajebisty <3 <3 czekam na next <3 KOCHAM :**

    OdpowiedzUsuń
  6. AAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaa wspaniały ! Cudowny ! I love it ! Next!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapewne zobaczą Louisa? Boże cudowny z niecierpliwością czekam na następny rozdział !!! <3 I zrób wersje na telefon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wersja mobilna nie wchodzi w grę :cc
      Przepraszam ♥

      xoxo

      Usuń
  8. Boski *o* Ciekawe kogo tam zobaczą a i musisz w takim momentach kończyć rozdział ? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buahahahaha, tak!
      Ale tak na zdrowy rozum, czy gdybym kończyła w momentach dennych, to czy czekalibyście na kolejny rozdział w napięciu? :)

      xoxo

      Usuń
    2. A no fakt ;)

      Usuń
  9. ojj boje sie kogo tam zobaczyli czyzby lou???

    OdpowiedzUsuń
  10. ,,Tak niebezpiecznie bezpieczny,, Jesteś wielka :*:*

    OdpowiedzUsuń