19 maja 2014

Chapter 45 - "Where are you?"

Rozdział pisany w czasie teraźniejszym - oceńcie, czy druga część również ma być w teraźniejszym, czy wolicie abym pozostała na czasie przeszłym, jak dotychczas? :)
Miłego czytania! Do następnego! xoxo
_________________________________________________

Ręce pocą mi się ze stresu. Świadomość ciągle podpowiada mi, że to normalne. Każdy by tak zareagował będąc w tym miejscu i w tym czasie. Każdy, prawda? Wypuszczam powietrze z płuc i przecieram ręką czoło. Furgonetką kieruje Niall. Obok siedzi Louis, zaś z tyłu ja i Liam. Nerwy szarpią moje pokruszone już myśli. Na zewnątrz panuje mrok, totalna ciemność, która opanowała już każdy kąt. Oczami skanuję wszystkie twarze moich towarzyszy. Wydają się być całkiem spokojni. W zasadzie też powinienem taki być. Powinienem udowodnić, że jestem silny i potrafię osiągnąć postawiony sobie cel. Miernie.
- Stary, wyluzuj. - mówi Liam i klepie mnie pocieszająco w ramię. Posyłam mu lekki uśmiech i odwracam głowę spoglądając w niebo posypane jakby wiórkami, które w tym przypadku są gwiazdami. Piękne, dziewicze. Uwielbiam gwiazdy. One jako jedyne są naturalne. W całym stopniu stworzone przez naturę. Nie są sztuczne i oschłe. Zapytasz, dlaczego? Ponieważ nieszcząca ręka brudnego człowieka jeszcze do nich nie dotarła. Nie mogła zniszczyć tego, co mają najcenniejsze.
- Zaraz będziemy, szykujcie się. - mówi Niall i przyśpiesza samochód tak, że nasza prędkość osiąga już prawie 200KM/h. Łapię w dłoń ładunek wybuchowy, którego moim zadaniem jest podłożenie w wyznaczonym miejscu. Będę miał dokładnie pięć sekund na ucieczkę. W momencie wybuchu powinienem być w odpowiedniej odległości, a cały gang tych skurwieli w środku. Biorę jeszcze głębszy oddech, zamach dłoni i z siłą uderzam się w policzek. Chłopaki rzucają mi pytające spojrzenia na co parskam śmiechem.
- To dla rozbudzenia. - mówię w momencie, w którym samochód się zatrzymuje. Liam rozsuwa potężne drzwi by udostępnić mi wyjście.
- Powodzenia - rzuca Niall, kiedy jesteśmy już na zewnątrz.

LIAM'S POV:

Harry wybiega razem z Louis'em z samochodu. Louis odbezpiecza broń i staje w odpowiedniej odległości by ubezpieczyć Harry'ego. Wydaje się dziwnie spokojnie, ale przez zasłonięte żaluzje widać poruszające się sylwetki mężczyzn. W tym przypadku sprawców, którzy stracą życie. Biorę w rękę komputer, który ma władzę nad ładunkiem. W momencie, w którym Harry zniknie za ścianą mam za zadanie odliczyć do pięciu, a następnie wcisnąć guzik. Louis kuca przy wielkim głazie mając cały czas broń w gotowości. Harry wchodzi za ścianę. To musi być szybka akcja. Szybsza niż ktokolwiek może się tego spodziewać.

5

4

3

2

1


Wciskam guzik. Słychać huk. Miliony kawałeczków tryskają w niebo z ogromną siłą. Od samochodu odbijają się pojedyncze odłamki całego budynku, który w tej chwili runął na ziemię. Do samochodu podbiega przestraszony Louis, którego ręce drżą. Otwiera drzwiczki i wsiada do środka. Panika ogarnia całe moje ciało powodując niechciane dreszcze przebiegające wzdłuż mojego ciała. Harry'ego nie ma. Harry'ego Edward'a Styles'a nie ma! Kurwa.
- Chłopaki. - mówię drżącym głosem i spoglądam na nich. Oboje siedzą na przednich siedzeniach. Louis wygląda jakby zobaczył ducha, a Niall twarz ma schowaną w dłoniach. Słyszę pukanie w szybkę obok mnie. Odwracam głowę, a moje oczy napotykają zakurzonego chłopaka, którego zbyt długie loki oklapły na ramiona. Rozsuwam drzwi furgonetki, a Harry dzielnie wkracza do środka.
- To było zajebiste! - prawie krzyczy i klaszcze w dłonie szeroko się uśmiechając. Posyłam mu uśmiech czując, że właśnie jeden odłamek budynku spadł mi z serca. Oczywiście w przenośni.
- Boże, Styles! - jęczy Louis i odwraca się do tyłu by posłać mu lekki uśmiech podczas, gdy Niall odpala maszynę i odjeżdża z piskiem opon.
- Tak, to moje nazwisko. - mówi, zapina pasy i dłońmi gładzi twarz.
- Idiota. - mruczy Louis, czego Harry nie zauważa, bo nawet nie reaguje. Zaskakuje mnie telefon wibrujący w mojej kieszeni. Wyciągam go i palcem wskazującym odbieram połączenie, kiedy na wyświetlaczu wyskakuje imię mulata, którego zadaniem było by pilnował Katniss. Naciskam zieloną słuchawkę i unoszę głośnik do ucha słysząc w nim głośne dyszenie.
- Tak, słucham.
- Liam? Boże, Liam! - krzyczy Malik, a jego oddech jest niespokojny.
- Co się stało? - mówię, a niezrozumiały wzrok Harry'ego ląduje na mojej twarzy.
- Jest kurewsko źle! Przyjedźcie szybko! - wrzeszczy, co powoduje u mnie totalne zawroty głowy. Zazwyczaj to Zayn jest tym wyluzowanym. Teraz natomiast zachowuje się, jak największy panikarz świata.
- Co się stało?! - pytam poważnie i unoszę brwi do góry. Słyszę tylko westchnięcie i połączenie zostaje przerwane. Odrywam telefon od ucha, blokuję ekran i chowam go do kieszeni.
- Co jest? - Harry patrzy na mnie dużymi oczami i nerwowo tupie nogą w podłogę.
- Nie wiem, stary. Coś się stało złego, bo Zayn panikuje. - mówię i pocieram ręką kark patrząc w szybę. - Niall mógłbyś szybciej?

HARRY'S POV:

Jako pierwszy wpadam do mieszkania Liam'a i Skylet. Nie interesuje mnie nawet ściągnięcie butów, tylko szybko brnę do salonu. Zastaję tam blondynkę i Zayn'a, którzy siedzą na sofie. Skylet w kącikach oczu ma łzy, a mulat ma napięte mięśnie w każdej części ciała.
- Gdzie Katniss? - rzucam szybko i podchodzę do nich. Nikt nie odpowiada tylko oboje tępo patrzą przed siebie. - Ej! - warczę, a Skylet podaje mi liścik, który wcześniej mocno trzymała w ręce. Do mieszkania wpada reszta chłopaków, a ja odginam kartkę, która wcześniej była złożona na pół.

Włącz muzykę :
A jak się skończy to włącz to :



Moje Anioły

Zostawiłam Was, paskudnie z mojej strony prawda? Nie zniosę dłużej tego, co dzieje się w moim życiu. Chcę odpocząć. Piszę list głównie do Harry'ego, w którym zakochałam się. Zakochałam się potwornie, absolutnie, bezwzględnie, bezrozumnie, na zawsze. To uczucie się nie zmieni. Będę z Tobą zawsze, kiedy tylko sobie o mnie pomyślisz, obiecuję. Ale teraz biorę na wstrzymanie. Uciekam ...
Najwyższy czas się ogarnąć i zacząć jakoś układać sobie życie. Zabieram ze sobą tylko te dobre wspomnienia. Postaram się zapomnieć o tych złych. Gwałtach, pobiciach, zawodach ... Wiesz jak bardzo Cię pragnęłam? Jak przy każdym najkrótszym spotkaniu chciałam Cię mieć na własność? Jak każde słowo wypowiedziane z Twoich ust tkwiło przez długi czas w mojej podświadomości? Jak chciałam być najlepsza, doskonale dobra dla Ciebie? Spieprzyłeś, dosłownie. Sprawiłeś, że teraz właśnie uciekłam. Czytasz to? Możliwe, że jestem już poza miastem albo nawet poza państwem? Na drugim końcu ziemi. Jak najdalej od Ciebie.
Dziękuję Skylet za możliwość mieszkania u niej i za to, że miałam tą świadomość, że potrafię powiedzieć jej wszystko.
Dziękuję Niall'owi, który zabrał mnie z tej stacji benzynowej. Tęsknie co prawda za Cameron'em - moim współpracownikiem, ale dziękuję.
Dziękuję Liam'owi za to, że tak zadbał o moją przyjaciółkę.
Dziękuję Zayn'owi za to, że jako jedyny był. Zawsze..
Dziękuję Louis'owi za to, że potrafił się przyznać przed samym sobą. Skrzywdził mnie, ale przeprosił, a ja potrafiłam mu wybaczyć.
Dziękuję Harry'emu za .. nie. Mam prośbę raczej : Więcej mnie nie dotykaj.


Łzy spłynęły po moich policzkach. Czułem pustkę ogarniającą mnie. Mózg chce zrobić pauzę, ale to wysuszone serce nadal bije i powstrzymuje mnie od śmierci. Ratuje mnie. Czuję się jak śmieć.
I te słowa :

"Nie Dotykaj" , "Nie Dotykaj" , "Nie Dotykaj" , "Nie Dotykaj" , "Nie Dotykaj" , "Nie Dotykaj" , "Nie Dotykaj"
Na zawsze w moim sercu.



16 komentarzy:

  1. O Boże... ryczę... słuchając Blunt'a myślę sobie "nie...nie możliwe..." dalej Passenger i słowa piosenki "everything you touch surely dies" i moje słowa "Kur**a Katniss nie żyje!" ale ocierając łzy przeczytałam końcówkę i na szczęście/nieszczęście uciekła...
    Koniec I części "Nie dotykaj" zaje*****!! Już nie mogę się doczekać II części!!

    A co do pisania w czasie teraźniejszym czy przeszłym... pisz jak ci wygodnie! Dla mnie i tak jest SUPER!

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. Czemuuuuuu?! Czemu już skończyłaś? Ten blog był zawsze na pierwszym miejscu i był cudowny czemu go skończyłam? Teraz już większość ludzi nie będzie miało co czytać. :'( Ale ten rozdział był piękny, ale smutny. Naprawdę szkoda. :/ Będzie mi brakować tego. :'(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie! Druga część już niebawem!
      Tylko wystawią mi oceny (17 czerwca) to będą mogli mnie pocałować i będę pisaaać! :)

      xoxo

      Usuń
  3. O mój boże... to jest rewelacyjne!!!! nie moge się doczekać kolejnej części <33
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże kochany, nie mogę <3 <3 <3
    To jest tak cholernie wciągające i uzależniające <3
    Wiesz jak mi ciężko z tym, że to już koniec??? <3
    Jedyne, co nie rozwaliło mnie totalnie to to, że Katniss żyje <3 CAŁE SZCZĘŚCIE <3 Gdybyś ją uśmierciła, to miałabyś także mnie na sumieniu, jakbym się powiesiła <3 <3 <3 Haha :D Żartuję, ale serio, byłoby ze mną kiepsko :D <3 <3 <3

    Już się nie mogę normalnie doczekać drugiej części <3 <3 <3 Już sobie to wyobrażam, jak Hazz będzie walczył o Kat <3

    Jeśli chodzi o pisanie to mi się podoba i w czasie teraźniejszym i czasie przeszłym <3 Pisz jak ci wygodnie :) Ale myślę, że w czasie teraźniejszym jest może trochę, no ni wiem - ciekawiej? Nie wiem, jakiego słowa użyć, ale chodzi mi o to, że jak jest w teraźniejszym, to czuję się bardziej, jakbym tam była i wgl :D Tak fajnie :D Ale serio, nie ma większego znaczenia :D Takie świetne opowiadanie, jeśli by to było możliwe, to czytałabym nawet w czasie przyszłym <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże. .....nie wiem co dalej. Wydawało mi się że on nie przeżyje. ...nawet nie wiem czy ona do niego wróci..zaginęłaś system. Kocham ~ Paula

    OdpowiedzUsuń
  6. Boze Kochana popłakałam sie ..juz nie mogs doczekac sie drugiej czesci Kocham <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Przestańcie pisać bzdury!!! Przecież będzie jeszcze druga część....Dzięki bogu. <3 <3 <3 czekam

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG <33 Dziewczyno Ty masz taki talent! SUper to było! Chcę części 2 ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochamm to ! ^^ Czekam na next !

    OdpowiedzUsuń
  10. To było wspaniałe :cc Popłakałam się <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ri! To było takie... niesamowito-magiczno-mega-świetne-super-masakrycznie-piękne! Twoje pomysły są niesamowite, po prostu, mój ukochany blog! A w tym rozdziale... To takie smutne, popłakałam się <3
    Dziękuję Rientatio, za to, że napisała takie wspaniałe opowiadanie i wymyśliła coś tak pięknego :***
    Dzięki! Czekam na 2 część ;*
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoje słowa, które bardzo mnie ucieszyły <3

      xoxo

      Usuń
    2. OMG, odpisałaś ^^
      *Krótki imagin*
      Harry: Katniss...
      Katniss: Co się stało?
      H: Nie chcę cię. Mam Rientatio xD
      ---
      Ale naprawdę, te 45 rozdziałów, pełnych emocji, te ich wzloty i upadki, euforie i załamania... CUDO <3 <3 <3 Jeszcze raz dziękuję, to było piękne **

      Usuń
    3. A czemu miałabym nie odpisać?
      Hahahah, imagin poziom PRE-FECT! :D

      Dziękuję, dziękuję, dziękuję, buzi :*

      xoxo

      Usuń